niedziela, stycznia 13, 2008

Nowojorskie bułeczki z migdałową kruszonką


Te bułeczki to klasyka w mojej kuchni. Robię je już od kilku lat, przepisem dzieliłam się dawno temu w necie. Piekłam je kiedyś tak często, że groziło iż nam spowszednieją. Jednak jakoś w tym roku kompletnie o nich zapomniałam. I dzisiaj w nocy mi się przyśniły... Sen był tak realistyczny, bułeczki rumieniły się, pachniały i mówiły do mnie "Zjedz mnie!!", że obudziłam się skoro świt. Mimo tego, że miałam dziś święte prawo i możliwości, żeby się trochę powylegiwać, wbiegłam do kuchni ledwie słońce wstało i zaczęłam się po niej krzątać, szukając składników, a potem wyrabiając mięciutkie i gładkie drożdżowe ciasto. Gdy zaczęło rosnąć zaparzyłam sobie moją ulubiona waniliową kawę i napawałam się przedziwnym urokiem tej wczesnej godziny, gdy cały dom śpi, a przez okno widzę spokojnie płynącą rzekę, prawie że wymarłe ulice i powolutku budzący się dzień. Nie sądziłam dotąd, że łakomstwo może człowieka do czegoś takiego doprowadzić. I mówię to ja - nocny marek, sowa a nie skowronek, która co dzień budzi się ze złością trzaskając w budzik, żeby wreszcie przestał wydawać z siebie ten irytujący warczący dźwięk.

Jak widać pobudki do upieczenia bułeczek były nieco egoistyczne, jednak domownikom się do nich nie przyznałam i jeszcze jedną nagrodą za poranne wstawanie były rozanielone miny Łukasza i Macieja, których jeszcze w sennym letargu bajeczny aromat piekących się bułek sprowadził do kuchni.

I mimo , że być może nadszedł czas, żeby nam te śmieszne kwadratowe bułki już się znudziły, one nam jednak ciągłe i nieodmiennie smakują i pałaszowane są natychmiast. Na śniadanie czy do popołudniowej herbaty naprawdę trudno znaleźć coś równie kuszącego, jak pachnąca świeżo upieczona drożdżowa bułka z migdałowo-cynamonową kruszonką na wierzchu.




Nowojorskie bułeczki z kruszonką

liczba porcji: ok. 25 bułeczek

Ciasto drożdżowe:
1/2 szkl. mleka
1/3 szkl. wody
125g masła
2 żółtka
1 całe jajko
1/2 szkl cukru
1 łyżeczka soli
1 łyżka miodu
4 szkl mąki
1 i 1/2 do 2 łyżeczek drożdży suszonych

Kruszonka:
1/4 szkl pasty z migdałów*, tahini lub masła orzechowego
1 łyżka białka
1/2 szkl jasnego brązowego cukru
1 op. cukru waniliowego lub 1 łyżeczka proszku waniliowego
1 łyżeczka cynamonu szczypta soli
1 i 1/2 szkl mąki
125 g masła

Kruszonka:
Pastę migdałową utrzeć z białkiem. Wymieszać suche składniki. Dodać do nich posiekane drobno masło, wymieszane z pastą migdałową. Zagnieść kruszonkę. Kruszonki wychodzi dużo, najlepiej zużyć połowę, a resztę zamrozić do następnej porcji bułeczek.

Ciasto drożdżowe:
Zalać masło gorącym mlekiem i gorąca wodą. Poczekać aż masło się rozpuści i płyn lekko przestygnie. Dodać sól, cukier i miód. Jajko i żółtka lekko roztrzepać widelcem. Mąkę wymieszać z suszonymi drożdżami. Wlać płyn maślano-mleczny i jajka do mąki. Wyrobić ciasto. Zostawić do wyrośnięcia ( ma podwoić objętość ). Można oczywiście to wszystko zrobić za pomocą maszyny do chleba, wykorzystując program "Dough".

Wyłożyć wyrośnięte ciasto na stolnicę, lekko odgazować, rozwałkować na prostokąt o grubości ok. 2,5cm, nieco mniejszy niż wielkość blachy do pieczenia ( tej z piekarnika) . Pokroić na kwadraty o boku ok. 5cm. Układać na natłuszczonym papierze do pieczenia na blasze dość blisko siebie. Posmarować mlekiem i obficie posypać kruszonką - to nic jak spadnie pomiędzy bułeczki. Zostawić w cieple do wyrośnięcia aż się ładnie napuszą (na ok. 30 -40min). Piec 25-30 min w 200ºC. Bułeczki rosnąc i piekąc się lekko się ze sobą połączą, ale w tym cały szyk - będziemy je od siebie odrywać, częstując się nimi.

*Pasta z migdałów nadaje kruszonce wspaniałego aromatu. Dostępna w Portugalii jest robiona z prażonych w skórkach migdałów, konsystencją przypomina masło orzechowe, tyle że ma wyczuwalne maleńkie drobinki migdałów). Nie wiem czy jest ona w Polsce dostępna, jednak można zastąpić ją pastą sezamową "tahini", masą marcepanową albo masłem orzechowym. Równie dobry efekt przyniesie własnoręczne zmielenie migdałów na pastę. A jak ktoś nie lubi to używa tylko cynamonu i wanilii, ale wówczas trochę więcej masła.

25 komentarzy:

  1. Ja też lubię ten czas, kiedy jeszcze wszyscy śpią i można powertować w spokoju swieżą gazetę nad kubkiem gorącej kawy... Buleczki cudne!

    OdpowiedzUsuń
  2. one rzeczywiscie do mnie mowia! ciekawe czy mi sie przysnia?? :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Agusiu, piekłam te Twoje bułeczki wielkrotnie. Bardzo, bardzo je lubimy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Agusiu, piekłam Twoje bułeczki już wiele razy - są przepyszne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że to klasyka nie tylko w mojej kuchni ;)

    Cudawianki i Solis witam Was serdecznie w kuchni nad Atlantykiem. Bardzo mi miło Was tu widzieć!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Agnieszko, tak spodobał mi się Twój wpis, że zrobiłam dziś chałkę z Twojego przepisu. Pyszna! A masło orzechowe w kruszonce to świetny pomysł. Dziękuję, wkrótce wstawię u siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się bardzo, że Cię tu widzę Nougatine. :) Już zajrzałam do Ciebie, chałka wygląda FENOMENALNIE!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Te buleczki chodza za mna odkad je zobaczylam. Mam pytanie- jaka ilosc drozdzy swiezych nalezy uzyc, poniewaz nie moge nigdy znalezc w sklepach portugalskich tych suszonych.
    Ps. Swietny blog

    OdpowiedzUsuń
  10. Mniej więcej 25-30g świeżych. Jeśli przypadkiem robisz zakupy w Porto to chętnie napiszę gdzie wyśledzić suszone drożdże.;) Cieszę się, że blog się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Juz kupilam swieze drozdze. Niestety mieszkam daleko od Porto, bo w Lizbonie, i z pewnoscia uda mi sie je tutaj kupic. Mam nadzieje ze buleczki sie udadza- drozdze nie przepadaja za mna:(

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Agato, trzymam kciuki za bułeczki i zaklinam te twoje świeże drożdże, zeby efektywnie pracowały!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja ciagle wracam do tych Twoich slawnych buleczek, ktore cierpliwie czekaja na swoja kolejke. Ostatnio pieklam Topielca i wykorzystalam przepis na kruszonke. Wyszla wysmienita i polowe od razu sama pochlonelam. Az dziw bierze, ze mnie brzuch nie rozbolal:)Mam pytanie, w jakich sklepach w PT moge dostac mase migdalowa. Maslo orzechowe swietnie sie nadaje ale chce tez wyprobowac ten inny sposob. Dziekuje i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Agato, "pasta de amêndoa" powinnaś dostać bez problemu w sklepach ze zdrową żywnością albo w takowych działach supermarketów. Producent mojej to PRÓVIDA. http://www.providanatural.com/home.ihtml
    Dla ułatwienia ;) nie mają akurat tego produktu w sprzedaży online.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pozwoliłam sobie wykorzystać przepis na kruszonkę i umieścić na swoim blogu (oczywiście podałam oryginalny adres). Przepyszna!!
    Zapraszam na mojego bloga:) http://smakidziecinstwa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiedzmo, ciesze sie ze kruszonka Ci przypadla do gustu i bardzo dziekuje za mile slowa na temat mojego blogu i link.

    OdpowiedzUsuń
  17. Te bułeczki są po prostu rewelacyjne, robiłam je już dwa razy i na tym nie koniec :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Justinek, to chyba najwiąksza dla mnie radość , gdy ktoś wypróbuje przepis z blogu, który mu przypadnie do gustu. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie jak najczęściej.

    OdpowiedzUsuń
  19. Robiłam te bułeczki..są naprawdę pyszne..

    OdpowiedzUsuń
  20. Bozeno, ciesze sie, ze smakowaly. Ja je ubostwiam, sa chyba nawet lepsze od cynamonowych pudeszek.

    OdpowiedzUsuń
  21. Robiłam te bułeczki i rzeczywiście są pyszne, jednak jeśli ktoś lubi słodkie to radze dodać co najmniej z 5 łyżek miodu:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bułeczki rosną, a w tym czasie podpatrzę co Pani ma tu jeszcze pysznego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby się pięknie udały! Pozdrawiam.

      Usuń
  23. Odkopalam przepis, zrobiłam bułeczki, w smaku cudne, jednak mi nie wyrosły :( są zbite i twarde :(

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.