niedziela, września 16, 2007

Tian - prowansalska zapiekanka warzywna


Niepisana zasada, odnośnie głównych posiłków w naszym domu, brzmi tak:
2x w tygodniu mięso,
2x w tygodniu ryba,
a w pozostałe 3 dni - dania wegetariańskie (w tym raz koniecznie coś z roślin strączkowych).

Zasada obowiązuje wtedy, gdy chce mi się planować posiłki, tzn. od przypadku do przypadku, niestety . Ale że dzisiaj jestem w fazie porządnickiej i wypada dzień wegetariański, postanowiłam, że będzie tian.

Po dziwną nazwą kryje się prosta francuska zapiekanka z pokrojonych w plasterki warzyw, ułożonych w schludne rządki w naczyniu do zapiekania. Ja użyłam tych najbardziej typowych dla tianu - cukinii, pomidorów i ziemniaków. Papryka jest już trochę autorskim dodatkiem, choć przy tego typu potrawach wszystkie chwyty są dozwolone. Możecie dobierać sobie zestawy warzyw w/g własnej fantazji i smakowych upodobań. Wyszła z tego całkiem smaczna i lekka kolacja, jak znalazł na mające się niedługo ku końcowi (przynajmniej kalendarzowo) lato.

Tian - prowansalska zapiekanka warzywna

2 łyżki oliwy extra virgin
6 średnich ziemniaków ugotowanych w mundurkach, obranych i pokrojonych w plastry
3 średnie cukinie pokrojone w plastry
6 pomidorów, bez skórki, pokrojonych w plastry
1 papryka pokrojona w paski
sól i pieprz do smaku
1 łyżka świeżego tymianku
1 łyżeczka suszonych ziół prowansalskich
2 ząbki czosnku przepuszczone przez praskę
150g twardego sera żółtego, startego na drobnej tarce

Nagrzewamy piekarnik do 200ºC. Jedną łyżeczką oliwy smarujemy naczynie żaroodporne. Układamy warstwami naprzemiennie wszystkie warzywa. Zioła i czosnek mieszamy z resztą oliwy i polewamy nią tian. Posypujemy obficie startym serem. Pieczemy do miękkości warzyw i zrumienienia wierzchu ok. 35-40 min.

7 komentarzy:

  1. Agusiu ja uwielbiam wszystkie wersje tian(u?), Twoja tez na pewno wyprobuje:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Elu, cieszę się, że chcesz wypróbować ten przepis. Mam nadzieję, że tian będzie smakował. Miło mi Cię tutaj u mnie gościć. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubie takie wegetarianskie dania, i choc tego tu jeszcze nie robilam ze wzgledu ze malzonek nie lubi papryki to i tak zrobie dla siebie do pracy a i najmlodszy z pewnoscia sie do mnie dolaczy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Opisujesz pyszności, a ja czuję to ciepło, tem blask słoneczn. Chciałabym być tam choć przez 1 godzinę, a nie trząś się z zimna w ciemnym pokojui myśleć, że jutro czeka mnie niemiły zabieg. Dzięki za te przepisy, za ten klimat. - Brygidka

    OdpowiedzUsuń
  5. Brygidko, witaj na moim blogu! Dziekuje za mile slowa. Trzymam za Ciebie kciuki! Glowa do gory!

    OdpowiedzUsuń
  6. creme brulee :) juz prawie zapomniałem ze mam go zrobic, to byłoby fajne połacznie z ciastkami ;) masz moze jakis dobry przepis na creme brulee ?

    OdpowiedzUsuń
  7. Dominiku, polecam ten niezawodny i superkaloryczny przepis
    http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=16655

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.