środa, września 19, 2007

Pieczony kurczak w miodowo-limonkowym sosie BBQ


Od wczoraj miałam straszną chrapkę na pieczonego, pięknie zrumienionego kurczaka. W Portugalii w wielu miejscach można kupić pieczone na ulicy na węglowych grillach rozpłaszczone kurczaki. Myśmy mieli swoje ulubione miejsce na rynku w nadrzecznej dzielnicy Afurada, od czasów jak Lukasz chodził tam na religię do pobliskiego kościoła przygotowując się do I Komunii. Niestety rynek zlikwidowano, a z nim zniknęły te doskonałe kurczaki ze złocista i chrupiącą skórką, do których jeszcze serwowano trochę sosu "picante"i wspaniałe maleńkie, pieczone ziemniaczki.

Ponieważ szczęśliwie pogoda nadal dopisuje postanowiliśmy spróbować odtworzyć ten "uliczny smak" i upiec kurczaka na ogrodowym grillu. Nasz ogród to raczej miniaturka, ale wystarczy dla zapracowanych mieszczuchów, chcących wyciągnąć się na leżaku na słońcu, zjeść śniadanie pod palmą (a nawet dwoma, druga to juka co prawda, ale wygląd ma jak najbardziej palmowaty ;) ), czy tak jak dzisiaj wrzucić coś na ruszt i schrupać to potem na powietrzu. Jak ja uwielbiam jeść na dworze - etykieta prawie że nie obowiązuje - wszystko może kapać, pryskać, chlapać, a my tylko ze smakiem i swobodą oblizujemy paluchy.

Kurczak jest z rejonów, gdzie na powietrzu jada się okrągły rok. Wyszperałam go u Anyi von Bremzen w hołubionej przeze mnie od jakiegoś czasu książce "Terrific Pacific". Jest niezwykle prosty i szybki w przygotowaniu. Marynatę robi się migiem, warto tylko pomyśleć o grillowych planach dzień wcześniej wtedy wkładamy zamarynowanego kurczaka na noc do lodówki, gdzie smaki nam się pięknie przegryzają. Następnego dnia tylko rozpalamy nasz grill, w międzyczasie szykujemy jakąś smakowitą sałatkę i już możemy się relaksować przy chrupiącym ptaszysku.

Pieczony kurczak w miodowo-limonkowym sosie BBQ

1 kurczak o wadze 1,5-2kg (najlepiej przeciąć go wzdłuż mostka i rozpłaszczyć)
sól do smaku

Marynata:
1/4 szkl ketchupu
skórka starta z 1 limonki
1/4 szkl soku z limonki
1 i 1/2 łyżki miodu
2 łyżki ciemnego sosu sojowego
4 duże ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
2 i 1/2 łyżki startego świeżego imbiru

Mieszamy składniki marynaty. Kurczaka dokładnie osuszamy papierowymi ręcznikami. Jeśli będziemy piekli go na grillu lepiej przeciąć go wzdłuż mostka i rozpłaszczyć. Nacieramy wewnątrz i na zewnątrz solą. Układamy w płaskim naczyniu i pędzlujemy częścią marynaty. Szczelnie przykrywamy i zostawiamy w lodówce na min. 6 godz., a najlepiej na całą noc.
Pieczemy kurczaka w piekarniku nagrzanym do 215ºC lub na grillu (wtedy koniecznie go rozpłaszczcie, o wiele lepiej się piecze), smarując kilkakrotnie marynatą w czasie pieczenia. Jeżeli pieczemy w piekarniku i zostanie nam trochę marynaty, to warto pod koniec pieczenia dodać ją do brytfanny. Kurczak jest gotowy gdy po ukłuciu widelcem wypływa z niego przezroczysty sok.

5 komentarzy:

  1. Pięknie wyglada na zdjęciu ! Gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jadłam u znajomych zrobione wg. Twojego przepisu - przepyszne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że smakowało i przesyłam ukłony dla znajomych. :)

      Usuń
  3. Po pobycie w Portugalii jestem wielkim fanem płaskich kurczaków przyrządzanych na grillu. Także jak w Polsce wróci pogoda na ruszt, koniecznie wypróbuję przepis (no, i jak znajdę małe kurczaki). Jedno tylko pytanie - ketchup. Jak wiadomo - ketchup ketchupowi nierówny. Jest jakiś używany do wersji kanonicznej (Heiz czy jakiś inny)? Czy można go zastąpić passatą na przykład?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ketchup przydałby się gęsty i intensywny w smaku. Może być Heinz, albo jakiś inny spełniający te kryteria. Passata boję się, że może być trochę za rzadka, choć pewnie też bywają różne...Trzymam kciuki za udanego grilla z rozpłaszczonym kurczakiem i pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.