niedziela, września 02, 2007

Dzwonka łososia z masłem cytrynowo-imbirowym



Chyba najbardziej lubię łososia w towarzystwie świeżego koperku. Ale że o ten u mnie nie najłatwiej, a i miłość do kulinarnych eksperymentów wciąż trwa postanowiłam dziś wypróbować nowy przepis. Właściwie to szukając czegoś niezawodnego i szybkiego zaczęłam znowu kartkować moje ukochane "The Best American Recipes" i tym razem natknęłam się na przepis dosłownie 5 minutowy.

Właściwie to bardziej sposób na łososia niż przepis. Po prostu przygotowujemy smakowe masełko z dużą ilością dobrze robiącego każdej rybie soku z cytryny. Samego łososia krótko obsmażamy na spryskanej sprayem z oliwą grillowej patelni i voilá już nasze danie ląduje na stole w ekspresowym czasie. Sekretem jest lekkie podgrzanie soku z cytryny, dzięki temu łączy się z masłem tworząc coś w rodzaju puszystego maślanego kremu. Musimy tylko uważać, aby soku cytrynowego nie podgrzać zanadto, żeby nie stopił masła. Autorzy książki polecają krótki "blast"(to słowo już chyba na zawsze będzie mi się kojarzyć z filmem "Star Wars" ;) ) w kuchence mikrofalowej.

Dzwonka łososia z masłem cytrynowo-imbirowym

4 dzwonka łososia
oliwa do smażenia
sól morska i świeżo zmielony pieprz do smaku
1 łyżka soku z cytryny

Masło cytrynowo-imbirowe:
6 łyżek miękkiego masła
2 łyżki świeżo wyciśniętego ciepłego soku z cytryny
2 łyżki świeżo startego korzenia imbiru
2 łyżki drobno posiekanego szczypiorku

Sok cytrynowy podgrzewamy króciutko (ma być ciepły, ale nie tak, żeby topić masło). Ubijamy z masłem, szczypiorkiem i imbirem. Dzwonka łososia skrapiamy sokiem z cytryny, nacieramy solą i posypujemy pieprzem. Smażymy na patelni grillowej spryskanej oliwą. Podajemy z masłem cytrynowo-imbirowym i ogórkami.

6 komentarzy:

  1. Mniam, to musi być pyszne. Lubię łososia, to chyba najbardziej uniwersalna ryba, łatwa do eksperymentowania, można z niej przyrządzić zarówno wymyślne dania, jak też coś szybkiego i prostego. I zgadzam się, że łosoś i koperek to bardzo zgrana para :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak to prawda Lisko. Nawet mój syn tą rybę chwali, bo w lososiu nawet ości są jakoś przyjaźnie dla czlowieka rozlożone i nie przeszkadzaja w konsumpcji. Z tych wymyślnych dań to chodzi za mną ostatnio kulebiak z lososiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kulebiak jest ok, ja bardzo lubię kedgeree - robiłaś kiedyś? Wspaniałe danie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Robilam, robilam, tez bardzo lubie. Tylko wole na obiad lub kolacje, zamiast na sniadanie, jak polecaja Szkoci. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. zainspirowałaś mnie, zrobiłam (tylko z 1 łyżką świeżego imbiru) - wyszło super!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nino, miło mi ogromnie, że łosoś smakował!! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.