niedziela, września 09, 2007

Banalnie, czyli nasz chleb powszedni



Chyba każda osoba piekąca w domu chleb ma taki przepis, który może robić z zamkniętymi oczami. Wtedy, gdy jest zmęczona, nie chce jej się myśleć, szukać przepisów, ryzykować porażki. Jest to zwykle prosty chleb lubiany przez całą rodzinę, dostosowany idealnie do gustu domowników. I ja mam taki przepis, który już setki razy pozwolił mi na wyjęcie z piekarnika pachnących i chrupiących bochenków, nigdy jakoś się nam nie nudzących. Zauważcie, że mówi to osoba chorobliwie lubiąca wypróbowywać nowe przepisy... czasem jednak jak widać zdarzają się wyjątki od reguły, zresztą uwielbienie nowości nie musi oznaczać, że nie ma się żelaznego repertuaru sprawdzonych przepisów. Ten chleb ma w sobie wszystko co lubimy, jest niezwykle prosty w wykonaniu i niezbyt czasochłonny.

Przepis jest już bardzo stary, właściwie jest ze mną od początku mojej przygody z pieczeniem chleba. Był wielokrotnie modyfikowany, żeby idealnie spełniał wszystkie nasze wymagania. A jakie te wymagania są? Otóż nasz chleb musi być:
- nieduży i foremkowy, jakoś ten kształt jest u nas do kanapek najbardziej ulubiony
- na zakwasie i obowiązkowo z czarnuszką (naszą ukochaną przyprawą do pieczywa)
- miąższ musi mieć sprężysty, ale nie gliniasty, dziurki nieduże i równomiernie rozłożone
- koniecznie ma mieć pełno zdrowych ziarenek i nasionek (to już jest trochę wymuszone przeze
mnie, ale w pełni akceptowane przez resztę rodziny; zresztą dzięki tym dodatkom chleb może
nosić szumną nazwę "zdrowy")
- i co dość oczywiste - ma być przy nim jak najmniej zachodu, nie może sprawiać problemów w
wykonaniu, ani żadnych niemiłych niespodzianek.

Żeby sobie ułatwić życie, raz na jakiś czas robię sobie na zapas cały słój mieszanki "zdrowych dodatków" potrzebnych do produkcji tego chleba. Potem tylko odmierzam żądaną ilość i nie muszę biegać po kuchni, szukając a to płatków owsianych, a to znowu siemienia, czy sezamu.



Zdrowy chleb powszedni

2 keksówki o wymiarach 11x20cm

1 szkl letniej wody źródlanej
1/2 szkl maślanki (lub więcej wody zamiast niej)
75g zakwasu żytniego

230g mąki pszennej
70g białej mąki żytniej
150g mąki pszennej razowej
1 łyżka glutenu (niekoniecznie)
1 łyżeczka suszonych drożdży
1 i 1/3 łyżeczki soli

Zdrowe dodatki:
1/4 szkl otrębów (najlepiej mieszanych z 4 zbóż)
1/4 szkl pestek słonecznika
1/4 szkl pestek dyni
1 łyżka sezamu
2 łyżki siemienia lnianego (ja mieszam jasne i ciemne)
3 łyżki drobnych płatków owsianych
1 łyżeczka nasion lucerny
1 łyżeczka czarnuszki
1/2 łyżeczki kminku

masło lub oliwa w spray'u i otręby pszenne do wysypania foremek
mak do posypania wierzchu

Dodajemy składniki (oprócz "zdrowych dodatków") do maszyny do chleba w/g instrukcji (u mnie najpierw płynne, potem suche). Nastawiamy na program "Dough". W drugiej połowie wyrabiania dosypujemy zdrowe dodatki. Ciasto nie utworzy kuli w maszynie, będzie dość ciężkie i będzie się przyklejać do dna i ścianek w czasie wyrabiania. Po zakończeniu wyrabiania pozostawiamy ciasto chlebowe w maszynie do wyrośnięcia do zakończenia programu i podwojenia objętości (u mnie to trwa ok. 1 godz).

Ciasto lekko odgazowujemy i przekładamy do natłuszczonych i wysypanych otrębami foremek. Posypujemy makiem, lekko dociskając go do ciasta. Przykrywamy foremki natłuszczoną przeźroczystą folią i zostawiamy do wyrośnięcia (ok. 40 min). W tym czasie nagrzewamy piekarnik z kamieniem do pieczenia w środku (ustawionym na dolnej półce) do 200ºC.

Pieczemy chleb przez ok. 50 min, spryskując go wodą (zraszaczem do kwiatów ;) ) zaraz po włożeniu do pieca i drugi raz po minucie. Ja jeszcze wlewam trochę wrzątku na blaszkę ustawioną po kamieniem na dnie piekarnika. Chleb jest gotowy, gdy postukany w spód wydaje pusty odgłos.

24 komentarze:

  1. Znam to uczucie, kiedy wertuje się książki w poszukiwaniu "czegoś", a to coś nie pozwala się znaleźć i wtedy sięga się po jakiegoś pewniaka. Ja, na przykład, zawsze pamiętam o Twoim mlecznym chlebie na zakwasie i bułeczkach z mielonym siemieniem, które zawsze piekę w wersji sezamowej. To był jeden z przepisów, który mnie zachwycił i został ze mną przez te wszystkie lata (ho ho, jak szumnie to zabrzmiało... ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo to rzeczywiście już zrobily się lata Lisko ;)Ja nawet nie bardzo pamiętam dokladnie, w którym roku zaczęlam piec chleby, ale będzie to juz coś kolo 5-ciu lat. Aż się sama dziwię, że to trwa, bo ja do większości hobby mam slomiany zapal i szybko mi mija entuzjazm. A tu nie - piekę i piekę, w kólko Macieju.

    To dla mnie zaszczyt, że moje skromne przepisy lubi i powtarza, ktoś tak doswiadczony "chlebowo", jak Ty. Ja ze swojej strony przepadam za twoimi chlebami staropolskim i jęczmiennym. Często goszczą na naszym stole.

    Lisko, czy mielisz sezam w mlynku do kawy do sezamowej wersji buleczek z siemieniem? Dobrze to wychodzi?

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak, mam takie przepisy pewniaki, ktore weszly juz na zawsze do mojego stalego repertuaru :)
    Lata eksperymentowania mam juz za soba - jeszcze ciagle Ty Agusiu i Liska jestescie w stanie wzbudzic we mnie chec zrobienia czegos nowego, ale tak poza tym to mam stala liste pieczywa, ktore pieke praktycznie na okraglo z malymi wyjatkami. I oczywiscie na mojej liscie jest Twoj chleb z pietka i liskowy chleb mlynarza, czesto tez robie twoj chleb ziarnami naladowany, nie wspominajac juz o moich ukochanych buleczkach z siemieniem :)

    A propos ostatniej ksiazki Reinharta - mam ja od tygodnia, przegladam i czytam ja z bardzo mieszanymi uczuciami... no niestety nie zachwycila mnie :( On sam zreszta mowi, ze wiekszosc przepisow to znane i wyprobowane chleby z jakims nowym twist i oczywiscie robione nowa technika... ale czy ja chce sie tak bawic? Juz chyba nie... na pewno niektore przepisy wyprobuje, niektore juz znam i robie od dawna (jak jego Power Bread), ale nie zachwycila mnie ta ksiazka.
    Troche poczulam sie oszukana, moze nieslusznie - bo duza czesc mojego niezadowolenia to chyba jednak moje osobiste uprzedzenie i oczekiwanie czegos niezwyklego :)

    Zdjecie jak zwykle niesamowicie kuszace :)

    bajaderka

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu, cieszę się ogromnie, że na twojej "liście przebojów" są i moje receptury. Szalenie mnie to dowartościowuje.:) Muszę wspomnieć, że przeszlam obronna ręką przez różne chlebowe perypetie początkującego piekarza wlaśnie dzięki twojej nieocenionej pomocy. Do dzisiaj pamiętam jak z zapartym tchem i zachwytem obserwowalam, jak na moich oczach w piekarniku podnosi się w górę mój pierwszy bochenek "emigranta".

    Ja od jakiegoś czasu mam w mojej domowej piekarni zasadę: jak najprostszą drogą do jak najlepszego efektu. Z tego powodu owszem wypróbowuję nowe techniki, ale jeśli nie niosą ze sobą jakiejś spektakularnej i ewidentnej poprawy jakości wypieku, to wracam do swoich sprawdzonych metod.

    Aniu, dobrze że piszesz o tym Reinharcie, po takiej opinii to od razu spadają jego notowania na mojej wishlist. Zaciekawil mnie tylko ten Power Bread, już sama nazwa brzmi znakomicie. Czy przepis jest ze starej czy z tej nowej ksiązki?

    A czy masz już może "Local Breads"?

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak !!!!!
    To dzięki Tobie Agusiu ,Lisko ,Bajaderko i Mirabbelko oraz Tatter pieke chleby praktyczne na codzień
    To już tak jak mycie żębów -chleb domowy musi być jest to takie naturalne
    A pieke chyba z 2lata czyli nie długo
    Agusiu Twoje bułki z siemieniem lnianym lub sezamowym(miele w młynku do kawy)to też moje ulubione ,pewne bułki ,z zamkniętymi oczętami mogę je robić

    Power Bread-Bajaderko proszę podziel się przepisem,bardzo mnie zainteresował ten chleb...

    OdpowiedzUsuń
  6. Agusiu wpisuję ten chleb do wypróbowania, może uda mi się w tygodniu go upiec :)
    uwielbiam wszystko co ma duze ilosci ziarenek :)

    U mnie zelaznym pieczywem do którego wracam (o ile zakwas mi zyje) jest chlebek wieloziarnisty Gusi.
    Stale przepisy tez mam, nie tylko na pieczywo czy ciasta, ale na zwykle codzienne obiady.
    jakoś nie wyobrażam sobie żadnej gospodyni bez żelaznej listy dań :) które zawsze wychodzą i smakują :)


    Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Margot, pieczenie chleba jak mycie zębów, podoba mi się to porównanie.:)
    Muszę koniecznie wypróbować moje bulki w wersji sezamowej, skoro tak chwalicie, nigdy byl na taki fajny pomysl nie wpadla. Zmielę bialy, a posypie mieszanką bialego i czarnego.

    Agatko, ale się cieszę, że chcesz wypróbować ten przepis. Jeśli zakwas jest malo aktywny, możesz, przynajmniej w tym przepisie,sypnąć trochę więcej drożdży. Nigdy nie pieklam chlebka Gusi, muszę sobie obejrzeć ten przepis, a nuż nowy pewniak. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chcialabym zrobic ten chleb. Nie mam duzego doswiadczenia w robieniu chlebow wiec mam pytanie: jak przygotowujesz zakwas i ilosci skladnikow?
    Moj przepis wybrobowany i czesto powtarzany to te buleczki bez wyrabiania (naprawde bez zawracania glowy jak sie nie ma pomyslu lub sily na nowosci). Mozna je wzbogacic tez nasionami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepis na Power Bread, ktory ja mam od lat troche sie rozni od tego w nowej ksiazce - glownie rodzajem maki, ale tez pozmienial inne skladniki :)
    Chetnie wklepie oba, moze w watku chlebowym na Mniamie - chociaz jak na razie to probowalam tylko ten stary.
    Agusiu, nie chcialabym cie zniechecac do kupna ksiazki Reinharta, tak ogolnie to oczywiscie nie jest zla ksiazka - ja po prostu chyba za duzo od niego oczekiwalam i tak jak jego Bread Baker's Apprentice mnie zachwycila tak Whole Grain Breads rozczarowala :)
    A Local Breads mam i holubie od piatku, ale jak na razie przejrzalam tylko pobieznie (glownie zdjecia poszly na pierwszy ogien) i jak na razie podoba mi sie - wydaje mi sie, ze to ksiazka dla "powaznych" piekarzy, a ja do takich nie naleze i moge sie szybko zniechecic :) Ale juz widze kilka ineresujacych przepisow :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu wklep obie wersje ,chętnie je przetestuję
    Agusia skompletowałam sobie ziarenka i będę piec ten chlebek w piątek

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniu, ja będę bardzo wdzięczna za przepis. Wystarczy mi ten twój wypróbowany.;)
    Bardzo się cieszę, że wyrazilaś swoją opinię o tych książkach, bo w "amazońskim" gąszczu różnych pozycji musi czlowiek robić jakąś selekcję (zwlaszcza negatywną ;) ), a w dodatku jeszcze czekają na wypróbowanie setki przepisów z książek już posiadanych i z netu.

    Veni, o zakwasie to temat rzeka oczywiście;)
    Ja do tego przepisu używam żytniego, hodowanego z mąki żytniej razowej(niektórzy preferują bialą żytnią, ale ja do nich nie należę) i wody, w mniej więcej równych objętościowo ilościach(powiedzmy po 1 szkl). Mamy uzyskać konsystencję dość gęstej owsianki. Przez pierwsze 3-4 dni trzymamy zakwas w cieplym miejscu i codziennie dokarmiamy wodą i mąką (tak po ok. 1/2 szkl każdej z nich). Jak będzie ladnie bąbelkowal i zacznie podwajać swoją objętość możemy go zacząć przechowywać w lodówce. Dokarmiamy go co kilka dni (gdy zakwas jest starszy i stabilniejszy wystarczy raz na tydzień). Przed użyciem doprowadzamy do temp. pokojowej, a najlepiej odżywiamy i zostawiamy na zewnątrz na kilka godzin potrzebną ilość.

    W/g sposobu Ani-Bajaderki, dla większej pewności - jeśli to twój pierwszy zakwas, do pierwszej szkl mąki można dodać szczyptę suszonych drożdży, ale nie jest to konieczne.

    Ja trzymam zakwas w szklanym naczyniu, niezbyt szczelnie przykrytym plastikową pokrywką.
    Jeśli interesują Cię epopeje o zakwasie i bardzo szczególowe teorie i doświadczenia, zapraszam tutaj: http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=18666
    Dodam jedynie:nie taki zakwas straszny, jak go malują :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Margot, bardzo się cieszę, że chcesz go wypróbować!!!

    Veni, jeszcze zapomnialam dodać, że w zasadzie ten chleb możesz upiec bez zakwasu. Trzeba tylko dodać (tak trochę na oko to podaję, bo dawno tak nie pieklam) dodatkową 1/4 szkl mąki, 1/4 szkl wody + 1/2 lyżeczki drożdży

    OdpowiedzUsuń
  13. Agusia upiekłam
    bardzo smakowity ,pachnacy chleb ,naszpikowany ziarenkami wszelkiej maści
    dziękuje za przepis

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale fajnie Margot, ze wypróbowalaś, a najważniejsze , że Ci smakuje!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Agnieszka na Cin cin w ,,wspólnym pieczeniu chleba " dałam zdjęcie
    Margot

    OdpowiedzUsuń
  16. Już zajrzalm, pokazowy Ci wyszedl!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. ja tez go wyprobowalam :)
    zrobilam z polowy porcji
    wyszedl pycha, choc nie taki wysoki jak Twoj, ale ja mam ciut szersza brytfanke.
    wyrastal w lodowce jakies 8 h.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wielka to radość dla mnie,że chleb się cieszy powodzeniem.
    Agatko, super, że Ci się udał i smakował. Moje keksówki są rzeczywiście malutkie, dlatego podałam ich wymiary. Ja zwykle piekę dwa chleby i jeden natychmiast jak ostygnie wkładam do zamrażarki na "czarną godzinę".;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Agnieszko, upiekłam ten chleb i natychmist pożałowałam, że nie odważyłam się podwoić proporcji!Przeszukiwałam różne blogi w poszukiwaniu chleba z ziarnami, którego nie muszę zacząć przygotowywać już poprzedniego dnia. I przypomniałam sobie o Twoim przepisie, bo zaglądam do Ciebie już od jakiegoś czasu. Jeden chlebek był dla znajomych, drugi dla nas. Znajomi zadzwonili z pretensją, że stanowczo za mały...
    Faktycznie - jest niewielki, ale za to sprężysty, smaczny bardzo i - co dla nas ważne - nie za kwaśny.
    Dziękuję i pozdrtawiam serdecznie!
    An-na

    OdpowiedzUsuń
  20. An-no, cieszę się bardzo, że tu do mnie czasem zaglądasz. :) Miło mi bardzo, że wypróbowałaś ten przepis, to jest jak już tu wspominałam klasyk mojej domowej piekarni. To wspaniała wiadomość, że i Wam i znajomym smakował.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten chleb jest wspanialy. Ma same zalety, jest latwy do zrobienia, zdrowy i naprawde pyszny. Moj maz ktory raczej omija ciemny chleb wyrazil swoja aprobate a ja z moim synem zajadamy sie tym chlebem. Czekam z niecierpliwoscia na nastepne twoje zdrowe wypieki...

    OdpowiedzUsuń
  22. Ogromnie się cieszę! Przyznam, że mimo skłonności do piekarniczych eksperymentów zawsze wracam do tego chleba. To jest taki niezawodny i smakowity pewniak. Miło mi, że i Tobie i rodzinie smakował. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Agnieszko to jest cudowny chlebek! Wiele już piekłam, ale ten maga ziarenkowy wypas - no powalił mnie :) Teraz jest u mnie z okazji Dnia chleba, gdyż jak tylko go upiekłam wiedziałam, że będzie idealny, żeby nim świętować:)No i stał się ulubionym chlebem mojego męża:) Wielkie podziękowania:****

    OdpowiedzUsuń
  24. Atino, nawet nie wiesz jak się cieszę. Miło mi, że go upiekłaś na taką okazję, mimo, że to tylko "chleb powszedni". Pozdrowienia dla Ciebie i dla męża.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.