środa, lipca 11, 2007

Sernik ze Schwarzwaldu


Wiśnie to jeszcze jeden prawie że niedostępny w Portugalii rarytas. Moja mieszkająca tu już od ponad 15 lat przyjaciółka przemycała nawet w swoim czasie z Polski wiśniowe drzewka. Jednak jej wymarzony wiśniowy sad po transplantacji na tutejszą glebę za każdym razem umierał. Świeżych wiśni więc nie uświadczysz na Półwyspie Iberyjskim w ogóle, mrożone czasami jakimś cudem zawieruszą się w Makro, a niemiecki kompot wiśniowy bywa od wielkiego dzwonu w El Corte Ingles.

Ja zdobyłam niedawno ten ostatni. Ukryłam go natychmiast przed Maciejem, który zjada półtoralitrowy słoik w przysłowiowe 5 minut, i zaczęłam myśleć co by tu niezwykłego zrobić z takiego rzadko spotykanego luksusowego przysmaku.

Już od jakiegoś czasu miałam na oku przepis na "Black forest cheesecake" podany przez Dorotus76 na forum CinCin, a pochodzący z ksiażeczki "Cheesecakes, pavlovas & trifles" . Ogromnie mnie kusiło połączenie kremowej masy przetykanej wiśniami z cienkim i chrupiącym czekoladowym spodem. Ponieważ pierwsze podejście zaraz po zobaczeniu przepisu nie doszło do skutko (słoik wiśni jakoś tajemniczo się rozpłynął w niebycie ;) ) postanowiłam teraz natychmiast wykorzystać tę rzadko się nadarzającą wiśniową okazję.

Przepis uległ sporym apaptacjom - masę zrobiłam w większej ilości, żeby sernik był wysoki, zmieniłam proporcje śmietany i serka, a ten ostatni u mnie jest homogenizowany, a nie kremowy. Tak jak się spodziewałam wiśnia, czekolada i śmietankowy ser to jest powalające kubki smakowe trio. Ogromnie jestem wdzięczna Dorotus76, że wyszperała taką pychotkę i podzieliła się przepisem na nią.


Sernik na zimno ze Schwarzwaldu

Spód:
250 g herbatników czekoladowych*
100 g masła, roztopionego

Masa serowa:
850g serka homogenizowanego
3/4 szkl drobnego cukru
1 cukier waniliowy
2 łyżki żelatyny
100ml wody
400ml śmietanki kremowki
350g wiśni dobrze odsączonych z kompotu (mój słoik kompotu miał 680g)

Polewa:
ok. 300-325ml płynu pozostałego po odsączeniu kompotu z wiśni
1 kopiasta łyżka skrobi kukurydzianej
1 łyżka cukru pudru
1 łyżka ciemnego rumu
1 łyżeczka soku z cytryny

*Równie dobry efekt uzyskamy dodając 1 łyżkę ciemnego kakao do zwykłych herbatników

Spód:
Nagrzewamy piekarnik do 180ºC. Kruszymy herbatniki w malakserze. Dodajemy stopione masło. Dokładnie mieszamy. Pomagając sobie szklanka dociskamy masę herbatnikową do spodu i brzegów wyłożonej folią aluminiową tortownicy. Pieczemy przez 8-10min.

Masa serowa:
Miksujemy serek z cukrem i cukrem waniliowym. Zalewamy żelatynę wodą i zostawiamy do napęcznienia. Następnie podgrzewamy na maleńkim ogniu, aż będzie zupełnie płynna i nie będzie miała widocznych granulek. Nie wolno jej zagotować. Letnią żelatynę wlewamy do masy serowej ciągle miksując. Ubijamy śmietanę kremówkę, łączymy ją ostrożnie szpatułką z serem. Dodajemy bardzo dobrze odsączone wiśnie. Wlewamy masę na całkowicie wystudzony spód. Wstawiamy do lodówki (najlepiej na całą noc). Gdy sernik dobrze stężeje przygotowujemy polewę.

Polewa:
Łączymy ze sobą składniki polewy. Podgrzewamy, aż zgęstnieje. Przestudzoną polewę wylewamy na sernik i ponownie wstawiamy do lodówki.

13 komentarzy:

  1. Witaj Agnieszko! :)
    Juz dawno chciałam sie dopisać, ale miałam zawsze problemy z logowaniem. Jestem od dawna pod wrażeniem Twoich potraw, i bloga czytam niemal od początku jego istnienia. Jest bardzo ciekawy, bo oprócz przepisów mozna sie sporo dowiedzieć, ponadto jest moją inspiracją, często go odwiedzam.
    Sernik wyszedł BAJECZNY! :), fotka z książki sie do Twojej nie umywa. Mi tez bardzo pasuje połaczenie smaków sera-wiśni-czekolady.
    Dziękuję za bloga i za zdjęcia. Zycze dalszego tak wspaniałego blogowania i pozdrawiam z Walii:)
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz Agusia ,,pojechałaś "
    To jest prześliczne zdjęcie

    OdpowiedzUsuń
  3. Agusiu, jak zwykle piękne zdjęcie i na pewno wspaniałe ciasto. Tylko gdzieś mi zginęły wiśnie. Kiedy je dodajesz, bo widzę je tylko w składnikach?
    Pozdrawiam, hazo

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepięknie wygląda ten sernik !! W dodatku chyba jest dosyć lekki i musi być wyborny. Uwielbiam wiśnie i napewno się skuszę na jakąś okazję zrobić podobny...
    Jeszcze raz brawo!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Agusiu, serca nie masz ;) Tak piekne i kuszace jest to zdjecie, ze trudno bedzie sie oprzec :)
    Ja podobnie musze chowac ciezko zdobyte polskie kompoty wisniowe, z tym, ze mam jeszcze trudniej bo chowam przed sama soba ;) Milosc do wyjadania wisni ze sloika mam wszczepiona od dziecinstwa i musze z tym walczyc :)

    Przepis brzmi wspaniale, na razie glowkuje czym zastapic serek homogenizowany - nic o takiej konsystencji nie kojarze z produktow dostepnych na moim rynku :(

    hazo, ja widze jedna wisienke w masie serowej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hazo ma rację. Uppps, nie wspomniałam o wiśniach w treści przepisu, a jedynie w składnikach.:o Już sie poprawiam i dopisuję.

    Doroto,
    Ogromnie mi miło powitać Cię tutaj. Bardzo się cieszę, że mnie czasem czytasz. Ja też do Ciebie zajrzałam i jestem po wrażeniem jak często pieczesz i jakie smakołyki wychodzą spod Twojej ręki.

    Aniu,
    Chowanie przed samą sobą to jest duża sztuka. Ja tak od lat chowam czekoladę z bardzo mizernym skutkiem.;)
    W oryginalnym przepisie podanym przez Dorotę są chyba składniki bardziej przyjazne dla mieszkańców drugiej półkuli. Link jest w tekście postu.

    Dziękuję wszystkim za miłe słowa o zdjęciu i blogu.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Agusiu...alez kompozycja kolorow i smakow...mmm...cudownie aksamitne serowe wnetrze, owoce definiujace smak i galaretka w burgundowym odcieniu...co za kontrast...niczym dzielo sztuki! Nie pozostaje mi nic innego jak czekac na wisnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Droga Agnieszko ! witam serdecznie ze słonecznego Koszalina ! Twój przepis na kremowy sernik na zimno z białą czekoladą i owocową polewą otrzymałam od dr Teresy J. zaraz jak przyjechała z urlopu . Zdjęcie serniczka mówi samo za siebie : mniamuśne , rozkoszne, ekskluzywne echhhhhhhhhhh.........kaloryczne /!!!!!/ ale cóż tam!!!!
    Myślałam ,że najwięcej problemów będę miała z herbatnikami ale udało się . robiłam wszystko wg przepisu i wyszło . niestety miałam problem ze zdobyciem serka homogenizowanego naturalnego i użyłam waniliowego. nie wiem także co to jest tortenguss /?/ dlatego użyłam polewy czekoladowej. Efekt był dla mnie /i mojej rodziny/ szokujący!! DELICJA!!!!!!!!! NIEBO W..........!!!!!!!!!!!!!!!! W najbliższym czasie zrobię sernik ze Schwarzwaldu. z wiśniami nie będę miała problemu ponieważ mam kompoty zrobione przez moją teściową . pychotki.....
    Pzdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kasiu, nawet sobie nie wyobrażasz jak mi miło, że wypróbowałaś ten przepis. Że się udał to się wcale nie dziwię, myślę że wspominając o "Kasi, która jest mistrzynią serników" właśnie Ciebie ciocia Teresa miała na myśli. Cieszę się bardzo, że sernik Wam smakował.

    A serek waniliowy, gdybym tu miała to też bym wolała użyć zamiast zwykłego homogenizowanego.:)

    Tortenguss występujący w przepisie na sernik z białą czekoladą to taki niemiecki "zagęstnik" najczęściej używany do usztywniania polewy na ciasta albo zalewania owoców. Myślałam, że on w Polsce jest łatwiej dostępny niż tu u mnie...
    Oetker produkuje coś pod nazwą Gustin-fix, to nawet przywoziłam z PL, ale jego się nie podgrzewa. Myślę, że ewentualnie można by nim zastąpić tortenguss. Ale prawdę mówiąc pomysł z polewą czekoladową też mi się wydaje znakomity. :)
    Serdeczne pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  10. chyba zaraz zwariuje, wspaniale ciasta dzisiaj ogladam, weekendu i ludzi do jedzenia mi nie starczy, a sama z mezem tyle ciast......chyba nie wypada. Ciezko sie bedzie zdecydowac, ktory pierwszy...

    OdpowiedzUsuń
  11. Alex, witam Cię serdecznie. Widzę, że masz niezłą "zagwozdkę" z wyborem ciast. Miło mi, że i ten przepis wchodzi w rachubę. Jest warty przemyślenia, bo naprawdę dośc smakowity. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.