środa, czerwca 13, 2007

Polędwiczki wieprzowe w orientalnej marynacie

Wieprzowina w Portugalii nie rzuca na kolana, z jednym wyjątkiem - specjalnego gatunku świnek z Półwyspu Iberyskiego, nazywanych zresztą nomen omen - porco ibérico. Jest to to samo zwierzątko, które jest dostarczycielem mięsa do wyrobu hiszpańskiego jamon czy portugalskiego presunto - suszonych, wędzonych szynek, sprzedawanych zazwyczaj pod postacią wielkich świńskich nóg. Są tu nawet specjalne urządzenia do krojenia tej wędliny, której plasterki muszą być papierowo cienkie. Rzeczywiście muszą, bo inaczej będziemy tą szynkę zmuszeni bardzo długo żuć. Co do świnek - to je się pasie, jak owce, zazwyczaj w interiorze Portugalii (głównie w regionie Alentejo) i oczywiście w Hiszpanii. Jadają one żołędzie i to nie byle jakie - gustują głównie w tych z dębów korkowych. Tu jest zdjęcie porcos ibericos i parę słów o ich hodowli.

Wielokrotnie już piekłam schab z tego gatunku wieprzowiny i muszę przyznać, że wychodzi wprost fenomenalnie soczysty. Niedawno udało mi się zdobyć również wieprzowe polędwiczki i postanowiłam je przygotować w prosty sposób, żeby zbytnio nie zagłuszyć doskonałego smaku samego porco iberico. Zostawiłam je na całą noc w nieco orientalnej marynacie. A na następny dzień upiekłam w rękawie foliowym. Ja ostatnio bez tego rękawa żyć nie mogę i bez niego już prawie że mięs nie piekę, tak sobie tę metodę upodobałam (przede wszystkim ze względu na łatwość przygotowania potraw i fenomenalny moim zdaniem efekt, jaki ten sposób pieczenia zapewnia).

Polędwiczki wieprzowe w orientalnej marynacie

2 polędwiczki wieprzowe po ok. 300g każda


Marynata:

1/4 szkl sosu sojowego

2 łyżki wytrawnego sherry

1 łyżeczka brązowego cukru

1 łyżka ciemnego miodu

1/2 łyżeczki mielonego cynamonu

1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej

2 drobno posiekane ząbki czosnku

1 cebula grubo posiekana


Mieszamy ze sobą wszystkie składniki marynaty. Wkładamy polędwiczki do płaskiego szklanego naczynia i zalewamy marynatą. Przykrywamy szczelnie przezroczystą folią. Mięso zostawiamy w marynacie na min. 4 godz lub na całą noc w lodówce.

Razem z marynatą wkładamy mięso do rękawa do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190ºC na ok. 40min. Kroimy w plastry pod skosem i podajemy z warzywami.

9 komentarzy:

  1. Agusiu, bardzo lubię czytać Twoje opowieści :)
    A czy piekłaś w rękawie coś innego niż mięso, np ryby?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wiesz jak mi milo Lisko :)

    Hmm, ryby mowisz...przyznam sie szczerze , ze nawet mi to nie przyszlo do glowy. A dobre wychodza?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, bo w życiu nie robiłam... Ale wydaje mi się, ża zamarynowana w ten sposób ryba może być pyszna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mysle, ze masz racje. Skoro mieso wychodzi soczyste i rumiane to dlaczego nie ryba.

    Musze kupic jakies wieksze rybsko i sprobowac. Moze dorada by sie nadala albo pstrag losossiowy... Mi dotad najlepsza ryba z piekarnika wyszla pieczona w soli.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja ciągle się boję całych ryb... Perspektywa wkładania jej z głową do folii trochę mnie przeraża, ale będę musiała się chyba przełamać. A Ty pieczesz rybę w soli grubo czy drobnoziarnistej?

    OdpowiedzUsuń
  6. W morskiej gruboziarnistej. Z 1,5kg minimum zuzywam.

    Ja to z calymi rybami tak sie rozochocilam od kiedy tu mieszkam, bo oni tu ci w sklepie na zawolanie patrosza i przygotowuja tak jak chcesz. Wczesniej kurczowo sie trzymalam filetow. Ale w PL pewnie tez juz tak jest...

    OdpowiedzUsuń
  7. To podobno przepis na polędwiczki po chińsku http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=461 zdaje się podobny do Twojego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, rzeczywiście. Bo to mój własny wpis na cincin.

    OdpowiedzUsuń
  9. Agnieszko, robiłam - wyszło bardzo dobre. Piekłam w rękawie z kilkoma łyżkami marynaty, którą wraz z sosem z mięsa zagęściłam i zrobiłam z niej sos do mięsa. PZdr

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.