środa, października 24, 2007

Jesienne steki z grzybami w winnym sosie


Trzeba uczciwie stwierdzić, że nie ma lepszego towarzysza dla dobrego dojrzałego czerwonego wina niż gruby stek z wołowej polędwicy. Jakoś tak już jest, że pewne smaki tak się cudownie uzupełniają, że wchodzą do kulinarnego kanonu i pozostają w nich na zawsze nie ulegając sezonowym wahaniom mody. Jeśli jeszcze tym samym winem, z którym będziemy się potrawą delektować, doprawimy ją w czasie gotowania, uzyskamy już naprawdę pełnię kulinarnych rozkoszy. My delektowaliśmy się czerwonym "Duas Quintas Reserva 2000" z regionu Douro. Ta właśnie okolica, plus oczywiście leżące na południu Alentejo, to w Portugalii rodzinne strony chyba najsłynniejszych i najlepszych gatunkowo "tintos" czyli win czerwonych. Nad Douro wielu znanych producentów porto zajmuje się od jakiegoś czasu, z dużym powodzeniem również produkcją wytrawnych win czerwonych, czego przykładem jest właśnie nasze, naprawdę zasługujące na swoją renomę, "Duas Quintas".

Steki, które dziś zrobiłam mają jeszcze jeden smakowy atut, są nim świeże grzyby. I tutaj wszyscy czytelnicy mieszkający w Polsce mają nade mną ogromną przewagę. Wy możecie przecież wrzucić na patelnię świeże zebrane w lesie grzyby, a nie tak jak ja (i notabene również autorka przepisu, jak i ja grzybowo upośledzona Australijka Donna Hay). A więc korzystajcie z tego, co jesień ma najlepszego do zaoferowania...

Steki z grzybami w winnym sosie

1 łyżka oliwy

4 steki z polędwicy wołowej

1 łyżka masła

4 szalotki, pokrojone w plasterki

2 duże ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę

200g świeżych grzybów (ja miałam shiitake i polne pieczarki "cogumelos Brauner")

1 szkl bulionu wołowego

1 szkl czerwonego wina

1 łyżka liści świeżego tymianku

grubo pokruszony czarny pieprz

Roztapiamy na dużej patelni masło i smażymy na nim przez 1 min szalotki i czosnek, dodajemy grzyby i podsmażamy jeszcze 1 min. Dolewamy bulion i wino, wsypujemy pieprz i tymianek i gotujemy aż grzyby będą miękkie, a sos zredukuje się do połowy objętości.

W międzyczasie rozgrzewamy oliwę na patelni grillowej. Smażymy steki (my lubimy wysmażone, więc trwa to mniej więcej po 3 min na każdą stronę). Podajemy polane grzybowym sosem na ogrzanych talerzach z puree ziemniaczanym.

1 komentarz:

  1. Uwielbiam steki, zwlaszcza z sosem z czerwonego wina i zwlaszcza z irlandzkiej wolowiny. Dosc czesto goszcza na naszym stole rowniez z dodatkiem grzybow (najczesciej pieczarek) smazonych w panierce. Mmmmm

    chyba wiem co bedzie w najblizszym czasie na obiad ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.