niedziela, maja 13, 2007

Pszenno-gryczany chleb z ziarenkami prosa.

Dzisiaj będzie o chlebie, który po raz pierwszy zrobiłam w okresie totalnego znudzenia wypiekami na zakwasie i innymi skomplikowanymi i czasochłonnymi "dziełami piekarniczymi". Z wakacji w U.S. przywiozłam sobie jedną z tamtejszych biblii chlebowych "The Bread Lover's Bread Machine Cookbook" Beth Hensperger. Sprzedawczyni zachwalała mi , że to nowe wydanie i absolutny "must" dla każdej pani domu piekącej chleb. Ja już taką panią domu jestem od ładnych paru lat, więc mimo, że w Ameryce kupiona - Ameryki ta książka dla mnie nie odkryła. To owszem biblia, ale chlebów prostych, łatwych i bez udziwnień. Jednak jest w niej kilka perełek. Jedną z nich jest właśnie dzisiejszy przepis.

To bardzo prosty chleb - doskonały na tosty i składane kanapki. Ma jednak w sobie coś - tym czymś jest chrupiące po upieczeniu proso i orzechowa nutka mąki gryczanej. Moja wersja przepisu jak zwykle różni się nieco od oryginału. Lubię robić ten chleb w jednej dużej keksówce i kroić go potem na wielkie "sandwichowe" kromki.

Proso to jedno z najstarszych zbóż, w dzisiejszych czasach jednak już nieco zapomniane. Rzadko też wykorzystywane do wypieku chleba, chyba dlatego, że nie zawiera glutenu. Chyba niesłusznie jednak zapomnieliśmy o tym starożytnym ziarnie. Przede wszystkim jedząc proso, spożywamy je zazwyczaj w postaci całych, pełnych ziarenek, nie poddanych "intensywnej" obróbce i dzięki temu nie wyzutych z błonnika i innych cennych składników. Zawiera ono też sporo witamin z grupy B, kwas foliowy, trochę wapnia i żelaza. A temu chlebowi dodaje również, jak już wspomniałam, znakomitych walorów smakowych.


 
Pszenno-gryczany chleb z ziarenkami prosa

1 duża lub 2 małe keksówki

1 i 1/3 szkl wody źródlanej
1 łyżka stopionego masła
1 łyżka ciemnego płynnego miodu

2 i 2/3 szkl mąki chlebowej
1/3 szkl mąki gryczanej
1/3 szkl prosa
1 łyżka glutenu (opcjonalnie)
1 i 1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka drożdży instant ( w oryginale były 2, ale moim zdaniem 1 wystarcza w zupełności)

Wrzucamy składniki do maszyny do chleba zgodnie z instrukcją. Pieczemy na podstawowym programie w maszynie lub wyrabiamy i "wyrastamy" na cyklu "Dough". Następnie odgazowujemy, przekładamy do wysmarowanych masłem i wysypanych otrębami foremek keksówek. Wierzch można posypać mieszanką ziarenek (sezam, mak, siemię lniane, płatki owsiane). Zostawiamy w cieple do wyrośnięcia na 30-40 min i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200ºC przez ok. 40-50 min.

10 komentarzy:

  1. Agusiu, wygląda trochę jak Twój mięciutki chleb na zakwasie :) A czy proso to nie kasza jaglana? Chętnie bym go upiekła.
    Rozumiem Twoje znudzenie pieczeniem... Czasem mam tak, że nie mogę patrzeć na zakwas i wtedy produkuję drożdżowe buły albo chleb wg podstawowego ciasta chlebowego Jamiego Oliviera. A z drugiej strony tak bardzo nie wyobrażam sobie pójścia do sklepu i kupienia chleba. Wolę jeść stary, ale domowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedys ktos mi na CinCin tlumaczyl, ze kasza jaglana to jest luskane proso. Wizualnie tutejsze proso (millet) i polska kasza jaglana wygladaja identycznie.

    Jak przemyslalam to co piszesz o chlebie to doszlam do wniosku, ze my "niedomowy" chleb jadamy w zasadzie glownie w restauracjach. Jakos tak niehonorowo jest pojsc do sklepu i kupic chleb.;) Chyba,ze jakas smakowicie wygladajaca nowosc lub okrzyczany regionalny wypiek ewentualnie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wciaz poszukuje maki i kaszy gryczanej. Jaglana juz mi sie udalo znalezc. Ostatnio mam ochote na dobry chleb tostowy, a wolalabym uniknac tzw. pão de forma ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Ines, kasza powinna byc w wiekszosci sklepow ze zdrowa zynoscia pod nazwa trigo sarraceno. Nie jest niestety prazona, ale to mozna w piekarniku na blaszce chyba zrobic. Mowie chyba, bo sama nigdy nie probowalam.

    W Jumbo na stoisku z miedzynarodowym jedzeniem (i czasem w Leclerc)bywaja produkty ukrainskie - tam bywa czasem normalna palona kasza gryczana.

    Make - pod nazwa maka na bliny widzialam tylko w ruskim sklepie w Porto. Sama przytargalam ja z Francji, sadzac ze wioze jakis zupelnienie niezwykly produkt (zmylila mnie nazwa "blé noir" czyli czarna pszenica).;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To stoisko z Jumbo regularnie odwiedzam, ale juz dawno nie widzialam kaszy gryczanej. A gdyby tak ja zmielic w blenderze na maczke? W razie czego zastapie maka owsiana, ale to juz nie bedzie to samo...

    OdpowiedzUsuń
  6. Z blenderem nie mam doswiadczenia, ale mielilam juz zboza w mlynku do kawy z dobrym efektem. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Potwierdzam :) zmielilam z dobrym efektem i w koncu upieklam chleb.
    Nieziemsko pachnie podczas pieczenia, a w smaku jest bardzo oryginalny, rzeczywiscie orzechowy. Wspanialy z samym maslem. A na marginesie - bardzo zdrowy. Posypalam platkami owsianymi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dodam tylko, ze pieklam ponownie, tym razem zmielilam kasze gryczana razem z jaglana blenderem. Troche ostatni chleb mi sie kruszy przy krojeniu, ale w smaku jest pyszny (najlepszy z maslem i domowym twarozkiem). Dziekuje z ciekawy i zdrowy przpis!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie trafilam tu wczesniej, a szkoda. Wlasnie pieke chleb na zakwasie wedlug wlasnego, bardzo podstawowego przepisu i proso dodalam wlasciwie z braku laku, bo siemie i mak 'wyszly'. CIesze sie, ze to nie jakis zupelnie idiotyczny eksperyment. Dzieki za mile inspiracje. POzdrowienia tez znad Atlantyku, tylko po duuuzo zimniejszej stronie. Marta,Eire

    OdpowiedzUsuń
  10. Marto, miło mi że do mnie zawitałaś. Życzę zawsze udanych wypieków i mam nadzieję, że proso w chlebie się sprawdzi. Twoje atlantyckie wybrzeże zwiedzaliśmy w zeszłym roku i wróciliśmy zauroczeni. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.