środa, marca 28, 2007

Chleb z mlekiem migdałowym

Jednym z ostatnich moich odkryć jest chleb z mlekiem migdałowym. Lekko uproszczony i zmodyfikowany przeze mnie przepis pochodzi z książki Alforda i Duguid "Home Baking". Co mnie ujęło w tej recepturze to takie bardzo iberyjskie traktowanie migdałów. Po pierwsze używa się ich w sporej ilości, a po drugie zaparza mlekiem, co od razu kojarzy mi się z jedną z odmian andaluzyjskiej orszaty*. Tak migdały, jak i pomysł na orszatę przywieźli na Półwysep Iberyjski Maurowie. A zasiedzieli się tutaj aż na osiem wieków.

Od Maurów myśli mi biegną do nie tak dawno czytanej przepięknej książki "The lions of Al-Rassan" G.G.Kay'a, która w tle ma właśnie iberyjskie klimaty z czasów Rekonkwisty. Myślę, że jej bohaterowie jak najbardziej mogli pić orszatę, a kto wie - może i delektowali się czymś podobnym do mojego dzisiejszego chlebka. Przecież w końcu Al-Andaluz to była kraina mlekiem i miodem płynąca, a w opisywanych czasach o obyczajach już mocno dekadenckich, również tych kulinarnych. Ten chleb ma tak bogate i wyraziste akcenty smakowe, że jak najbardziej może być pokarmem sybarytów. To jest idealne pieczywo na śniadanie lub na podwieczorek - z masłem, dżemem, nutellą lub miodem, po prostu rozpływa się w ustach.

Drzewka migdałowe tak się od VIII wieku w Hiszpanii i Portugalii zadomowiły, że dzisiaj ich owoce są ważnym towarem eksportowym obu iberyjskich krajów. Kwitną już w lutym i są chyba pierwszym zwiastunem tutejszej wiosny. Ponoć widok kwitnących sadów migdałowych nad górnym Douro jest oszałamiający. Nam od wielu lat już tradycyjnie udaje się przegapić tę porę, choć zawsze nastawiamy się na weekendową wycieczkę. Pozostaje jedynie cieszyć oczy pojedyńczymi migdałowcami obsypanymi bladoróżowym kwieciem, których i w samym Porto nie brakuje.

Wobec zbliżających się wielkimi krokami Świąt, nie mogę pominąć istotnego faktu, że migdały w cukrowej polewie albo w czekoladzie są głównym i uwielbianym powszechnie w Portugalii i Hiszpanii słodkim wielkanocnym smakołykiem. Jedzenie tych pierwszych grozi niestety połamaniem zębów, te drugie natomiast są uzależniająco pyszne.

*Odmian i przepisów na orszatę jest mnóstwo. Najbardziej klasyczna jest "horchata valenciana", robiona z orzeszków chufa, które tak naprawdę nie są orzeszkami, a bulwami rośliny o nazwie Cyperus_esculentus. W zastępstwie tych bulw stosuje się migdały, a czasami nawet ryż. W Polsce o ile się nie mylę orszata zawsze była utożsamiana z napojem z migdałów.

Chleb z mlekiem migdałowym

ilość: 2 średnie keksówki

1 szkl migdałów bez skórki
2 i 1/4 szkl pełnotłustego mleka
1 łyżeczka nitek szafranu
2 łyżeczki suszonych drożdży
4 łyżki masła
4-5 szkl maki
2 duże jajka
1/4 szkl cukru
1 łyżeczka soli

2 łyżki stopionego masła do posmarowania wierzchu chleba i foremki
otręby owsiane lub bu
łka tarta do wysypania foremki

Mielimy migdały w malakserze na proszek. Zalewamy je w rondelku 2 szkl mleka i zagotowujemy. Zostawiamy na małym ogniu jeszcze na ok. 10-15min (aż lekko zgęstnieje).Odstawiamy z ognia, dodajemy 4 łyżki masła, sól i cukier. Pozostałą 1/4 szkl mleka lekko podgrzewamy (nie zagotowujemy) i wrzucamy do niej szafran. Gdy mleko migdałowe będzie letnie, dodajemy do niego przecedzone mleko szafranowe i jajka.

Wlewamy naszą miksturę do maszyny do chleba, łącznie z pozostałymi składnikami (mąką i drożdżami). Nastawiamy na program "dough", wyrabiamy (ciasto będzie gładkie, ale lekko klejące, ja musiałam zwiększyć ilość mąki aż do 5 i 1/4 szkl) i pozostawiamy w maszynie do wyrośnięcia aż podwoi objętość (na 1 do 1 i 1/2 godz.).

Lekko odpowietrzamy ciasto, dzielimy na 4 równe części, które formujemy w kształt kul. Przekładamy do przygotowanych keksówek (po 2 kule do każdej keksówki), smarujemy wierzchy stopionym mas
łem i zostawiamy do wyrośnięcia jeszcze na 45 min do 1 godz. W tym czasie nagrzewamy piekarnik (najlepiej z kamieniem do pieczenia chleba wewnątrz) do 190ºC. Pieczemy ok.40-50 min, aż bochenki będą rumiane, a popukane w dno wydadzą pusty odgłos.

Z tego ciasta można również formować bułeczki lub użyć go, jako bazę do ciasta drożdżowego z owocami.

5 komentarzy:

  1. robiłam ten chleb z połowy porcji
    Jest lekko słodkawy i umnie był na podwieczorek z powidłami domowymi ze sliwek i wiśni .Pyszne
    Agusia jak zwykle świetny przepis i świetny cały blog
    Margot

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciesze sie ogromnie Margot, ze wyprobowalas przepis, a co najwazniejsze, ze przypadl Ci do gustu. Ja jestem prawie uzalezniona od tego chleba. ;)
    Dziekuje za mile slowa o blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam migdaly, wiec koniecznie wyprobuje!
    Ines

    OdpowiedzUsuń
  4. Boski ten chlebek! I do tego pieknie pachnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno go nie piekłam, a rzeczywiście aromat ma świetny. Cieszę się, że się udał.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.