poniedziałek, stycznia 08, 2007

Buraczki po hindusku


Burak to jedno z warzyw znienawidzonych przeze mnie w dzieciństwie. Aż mną wzdrygalo, jak mama kazala mi jeść buraczki na cieplo, obowiązkowy dodatek do kotletów mielonych . Cóż, czasy teraz inne, a tylko glupi nie zmienia zdania - zwlaszcza wobec niezbitych faktów. A faktem jest ze dobrze przyrządzone buraczki są jednak przepyszne. A docenia się je natychmiast gdy stają się prawie że rarytasem. Tu owszem są dostępne, ale na pewno nie powszechnie. Raczej latwiej kupic zafoliowane, już ugotowane niż normalne surowe. Tak że córka marnotrawna teraz z chęcią je przygotowuje i z apetytem zajada.

Klasykę "alá moja mama" już tu na blogu podawalam. Dziś przyszedl czas na coś bardziej ekstrawaganckiego. Boję się, że zaczniecie się trząść jak ja w dzieciństwie, bo to dość ryzykowny zestaw skladników ..... Trataam - przedstawiam Państwu hinduskie buraczki z kokosem, jakże inne niż tradycyjne, ale ciągle bardzo buraczkowe. Slodycz kokosu jest dopelnieniem lagodnego smaku buraków, ale mamy też kontrapunkty - chili, cebule i ziarenka czarnej gorczycy. Co jak co, ale warzywa to Hindusi potrafią przyrządzać. Przepis na te buraczki jest rodem z Madrasu, a znalazlam go w książce Floyd's India . Moja wersja jest nieco lagodniejsza, bo obawiam się, że 8 papryczkom chili, figurującym w oryginale przepisu, tylko podniebienie rodowitych mieszkańców subkontynentu potrafi sprostać.

U nas w domu ta potrawa często gości, jako element tzw. "hinduskiego stolu". Jak wiadomo posilki w Indiach różnią się troszkę od europejskich i rzadko kiedy jest to zupa, glówne danie i deser. Oni stawiają raczej na spora ilość różnorodnych potraw i każdy biesiadnik nabiera sobie niewielkie ilości swoich ulubionych dań. To być może sprawdza się w wielopokoleniowych hinduskich rodzinach albo na przyjęciach. Zawsze jest tam cala gromada ludzi i do gotowania i do jedzenia, więc mogą sobie pozwolić na caly korowód dań. U nas w domu dla 3 osób robię trochę okrojoną wersję "hinduskiego stolu", ale staram się żeby jakiś wybór byl. Zwykle jest to jedno danie mięsne lub rybne, minimum 2 potrawy warzywne + ryż albo jakieś "flat breads". Finalem posilku są zazwyczaj świeże egzotyczne owoce.

Buraczki z kokosem po hindusku

800g świeżych ugotowanych w skórkach buraków
100 ml oleju kokosowego lub innego oleju roślinnego
1 czubata lyżka ziarenek czarnej gorczycy (czarnuszka tez się świetnie sprawdza)
150g drobno posiekanej czerwonej cebuli
2 świeże zielone papryczki chili, drobno posiekane i oczyszczone z nasion
150 g wiórków kokosowych (jeszcze lepszy będzie utarty świeży kokos)
sól i świeżo zmielony pieprz do smaku

Obrać buraki ze skórki i pokroić w kostkę. Rozgrzać olej na patelni, dodać ziarenka gorczycy i smażyć aż zaczną podskakiwać. Dodać cebulę, chili i smażyć przez 3 min. Wsypać kokos i podgrzewać aż się zrumieni. Na koniec wrzucić buraki, dokladnie wymieszać i doprawić solą i pieprzem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.