
Mialam w tym roku ich nie robić. Przysięgałam sobie, ze nie. Próbowałam sobie wizualizować cale zamieszanie i bałagan w czasie "produkcji". Pol domu w lukrze, drugie pól w mace. Ale się nie udało. Właściwie to zostałam zmuszona. Klasa Łukasza urządzała w szkole w tym roku Christmas Sale i on radośnie oznajmił swojej pani, ze ciasteczka upiecze jego mama. Właściwie to nawet nie mogłam się złościć, przecież nawet mnie zareklamował, mówiąc, ze jego mama piecze najlepsze ciasteczka na świecie. I cóż ja mogłam upiec ? No jasne, ze pierniczki - przecież maja same zalety - są świąteczne i bardzo polskie (choć może germańskie narody ze szkoły tez je rozpoznają ;) ) i można je powiesić na choince, albo od razu schrupać.
Zabraliśmy się wiec do pracy - Lukasz wałkował, ja wycinałam. Potem pełne blaszki pierniczków szły do pieca. Do dekorowania dołączył się nawet mój mąż, którego największym dziełem została jednogłośnie okrzyknięta choinka z oczami, nosem i uśmiechem (?!). I oczywiście cała kuchnia była w mace, miodzie i lukrze, ale za to jak pachniała i ile było przy tych przygotowaniach śmiechu i wygłupów. Wreszcie czuje, ze święta już blisko, choć aura na dworze zupełnie anty-zimowa. .... Za rok pewnie znowu będę sobie obiecywać, ze nigdy więcej pierniczków. :)
Piekłam je ze wspaniałego przepisu Kaeru z forum Mniam Mniam, w którym nieco zmieniłam proporcje. Pierniki są pyszne - puchate, mięciutkie i pachnące korzeniami. Fajnie rosną w trakcie pieczenia. Ja musiałam dodać sporo maki, bo moje ciasto nawet po ochłodzeniu było dość lepiące, ale nawet to nie zaszkodziło pierniczkom.

Zabraliśmy się wiec do pracy - Lukasz wałkował, ja wycinałam. Potem pełne blaszki pierniczków szły do pieca. Do dekorowania dołączył się nawet mój mąż, którego największym dziełem została jednogłośnie okrzyknięta choinka z oczami, nosem i uśmiechem (?!). I oczywiście cała kuchnia była w mace, miodzie i lukrze, ale za to jak pachniała i ile było przy tych przygotowaniach śmiechu i wygłupów. Wreszcie czuje, ze święta już blisko, choć aura na dworze zupełnie anty-zimowa. .... Za rok pewnie znowu będę sobie obiecywać, ze nigdy więcej pierniczków. :)
Piekłam je ze wspaniałego przepisu Kaeru z forum Mniam Mniam, w którym nieco zmieniłam proporcje. Pierniki są pyszne - puchate, mięciutkie i pachnące korzeniami. Fajnie rosną w trakcie pieczenia. Ja musiałam dodać sporo maki, bo moje ciasto nawet po ochłodzeniu było dość lepiące, ale nawet to nie zaszkodziło pierniczkom.

Pierniczki w/g Kaeru
500g maki
4 zóltka
2 bialka
2/3 szkl cukru
2 lyzki kakao
100ml kwasnej smietany w temperaturze pokojowej
1 i 1/2 lyzeczki sody
2 lyzeczki przyprawy do pierników
1 lyzeczka kawy rozpuszczalnej
1/2 lyzeczki cynamonu
125g masla
200g miodu
Kakao wymieszac z maka w duzej misce. Kawe rozpuscic w 1 lyzeczce goracej wody. Miód podgrzac z przyprawami i kawa, dodac maslo i zdjac z ognia jak sie rozpusci. Smietane rozmieszac z soda i odstawic. Po dodaniu sody smietana zwieksza swa objetosc.
Bialka ubic na piane z cukrem i nadal ubijajac dodawac zóltka. Ubite jajka z cukrem wlac do maki i delikatnie wymieszac, dodac miód z maslemi dalej mieszac. Na koniec dodac smietane z soda. Ciasto bedzie dosc rzadkie. Odstawic ciasto na dobe w chlodne miejsce (u mnie byla to lodowka, bo na dworze za cieplo). W ciagu 24 godzin ciasto gestnieje.
Po tym czasie wyjąc ciasto, podsypać maka, rozwałkowywać na grubość ok. 3 mm i wykrawać pierniczki. Ciasto ma konsystencje klejąca dlatego maki nie żałować, bardzo ładnie wchłonie się w ciasto. Blaszki wyłożyć papierem. Pierniczki ułożyć w pewnej odległości od siebie, bo sporo rosną nie tylko w gore.Piec w temp. 180ºC, małe lub "dziurawe" przez 7-8 minut, duże lub pełne bez wyciec w środku ok. 10-12 minut. Mozna polukrować. Ja uzywalam do ozdobienia lukru zrobionego z 1 szkl pudru i 1 białka.

P.S. Wiadomość z ostatniej chwili: pierniczki zrobily w szkole furore. Moj syn mowi, ze sprzedawaly sie jak swieze buleczki. Poszly wszystkie juz w czasie pierwszej przerwy miedzy lekcjami. Najwiekszym powodzeniem cieszyly sie sniezynki i choinki. Serduszka natomiast wykupila Gabriela, sympatia Lukasza. :) Koledzy i kolezanki zadaja powtorki na wtorkowe Christmas Party. :D




PS. Na Christmas Sale w szkole każde ciasteczko Agnieszki Lukasz sprzedawał za 30 centów !
OdpowiedzUsuń na zawszeAgusiu! ale sliczne pierniczki! serduszko ma tak misterny ornament:))) I bardzo bym chciala zobaczyc usmiechnieta choinke Twojego meza! Jotka
OdpowiedzUsuń na zawszeAgusiu,jak wspaniale te pierniczki wyglądają! Wcale się nie dziwię, że miały powodzenie. Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuń na zawszeJotko i Anusiaczku, tak mi milo Was widziec w moim netowym zakatku.
OdpowiedzUsuń na zawszeCo do Mackowej choinki to niestety nie sfotografowalam tego dziela sztuki. On sie troche dziwi, ze w szkole nie licytowano jego unikatowego piernika. ;)
przepiekne ciasteczka i piekny wzor lukru. czy mozesz powiedziec, jakiej wielkosci foremki uzywalas???
OdpowiedzUsuń na zawszeMilo mi,ze pierniczki ci sie podobaja Pemberley. Te na zdjeciach byly wycinane dosc duzymi foremkami - ok. 15cm srednicy mniej wiecej, ale robilam tez nieco mniejsze.
OdpowiedzUsuń na zawszepiekne pierniki :)
OdpowiedzUsuń na zawszeniezwykle zainspirowala mnie Pani strona!
prawda jest, ze Portugalczycy uwielbiaja polskie pierniki - rodzina mega meza zasze o nie walczy :) w tym pewnie tez tak bedzie :)
czy polecilaby Pani jakis szczegolny przepis na ciasto?
Pozdrawiam serdecznie,
Marzena
Pani Marzeno, bardzo dziękuję za miłe słowa. Polecam ciasto z przepisu powyżej, jest bardzo smaczne. Albo jeszcze takie pierniczki:
OdpowiedzUsuń na zawszehttp://agusiah.blogspot.com/2006/12/sza-ciasteczkowy-pierniczki-bakaliowe.html
te nie są ozdobne, ale również bardzo smakowite.
Czy tegoroczne święta bedą w PL czy w PT?
serdecznie pozdrawiam
tegoroczne w PT i juz mam zamowienia na pierniki :) chcialabym zaskoczyc obdarowywanych i zrobic inne wzory niz poprzednio. jak udalo sie Pani tak misternie je ozdobic? czy uzywala Pani lukru, czy bialej czekolady? no i jak uzyskac ten precyzyjny wroz? :) jakies specjalne narzedzia? :)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam cieplo.
Marzena
Zdobiłam pierniczki lukrem z 1 białka i 1 szkl cukru. Używam zazwyczaj zwykłego rękawa cukierniczego z dość cienką, okrągłą w przekroju, metalową końcówka do zdobienia. Te pierwsze ozdobione pierniki zwykle są od razu do zjedzenia, bo nie grzeszą urodą, dopiero przy kolejnych ręka się wyrabia i wzorki są nieco ładniejsze.
OdpowiedzUsuń na zawsze2 lata temu bawiłam się w zdobienie kolorowymi lukrami. Pierniczki pakowane w celofan i przewiązywane wstążką były całkiem oryginalnym prezentem dla portugalskich znajomych.