sobota, listopada 18, 2006

Sernik na zimno gładki jak jedwab



Jak już wspominałam Lukasz jest wielbicielem serników - nie tylko tych pieczonych, przepada również za wersja na zimno. Upodobał sobie zwłaszcza popularny w Portugalii "cheesecake"(oni wymawiają to "szizkejk" :) )podawany w pobliskiej herbaciarni "Babcine Przysmaki". W tym przyjemnym miejscu pieką jeszcze pyszne scones ( o wiele lepsze niż scones, które jadłam w Anglii - ale może nie miałam tam szczęścia, cóż taki już los turysty ;)). Łukaszowi, aż się oczy świeca i do scones i do sernika - zwykle wiec dostajemy do stolika wielka tacę załadowaną jeszcze ciepłymi scones, domowymi dżemami do wyboru, pękatym dzbankiem herbaty i jeszcze królewska porcja sernika dla naszego łakomczucha. Przysmaki babcine czy nie - ubodły moja "kucharska" dumę i długo się głowiłam jak wyczarować ten serowy deser w domu. Co do składników byłam pewna, ze nie brakuje tam śmietany i mleka skondensowanego - zaczęłam wiec eksperymentować.

Wersja ostateczna ma najbardziej bogata, kremowa i aksamitna masę ze wszystkich serników na zimno, jakie robiłam. Myślę, ze nawet bogatsza od oryginału, bo ten jest raczej bez białej czekolady. Mój sernik robię zazwyczaj z kwaskowata aronia lub czarna porzeczka, mimo ze częściej się spotyka polewę truskawkowa lub malinowa. Można równie dobrze zrobić ja z samej gęstej przetartej konfitury lub z owocowej galaretki.

Trudno ukryć, ze ten deser to również bomba kaloryczna, ale jak mówi ulubiony bohater z komiksów mojego syna: "No fat, no calories, no sugar = no taste !" Zgadnijcie czyja to maksyma? Na pewno dobrze go znacie... To taki futrzasty rudy łakomczuch....


Kremowy sernik na zimno z białą czekolada i owocową polewa

tortownica o średnicy 24cm

200g herbatników petit beurre
80g roztopionego masła

5 listków żelatyny
2 łyżki gorącej wody

550g serka homogenizowanego
400g mleka skondensowanego słodzonego
150g białej czekolady
3 łyżki słodkiej śmietanki 18%
400ml śmietanki kremówki (polowe tej ilości można zastąpić śmietaną crème fraîche)


6 łyżek gęstej konfitury z aronii (lub z czarnej porzeczki)
1op tortenguss na 1/4l wody

Miksujemy w malakserze herbatniki na proszek, dolewamy stopionego masła i jeszcze chwilkę miksujemy, żeby się składniki połączyły. Wylepiamy masa spod tortownicy i boki (najlepiej uciskając dnem szklanki). Wstawiamy do lodówki.

Listki żelatyny moczymy w zimnej wodzie, aż zmiękną. Odsączamy, dodajemy 2 łyżki gorącej wody i mieszamy do rozpuszczenia. Miksujemy serek z mlekiem skondensowanym. Letnią żelatynę dolewamy cienkim strumieniem do masy cały czas miksując. Rozpuszczamy połamaną na drobne kawałki czekoladę z 3 łyżkami śmietanki w mikrofalówce. Studzimy i dodajemy do masy nadal miksując. Ubijamy kremówkę i dodajemy ją do masy lekko mieszając. Wlewamy masę do tortownicy i wstawiamy do lodówki na minimum 5 godz, a najlepiej na całą noc.

Podgrzana konfiturę przecieramy przez sito (lepiej wcześniej lekko rozdrobnić ją ręcznym blenderem, będzie łatwiej przecierać). Dodajemy tortenguss i 250 ml wody. Krótko zagotowujemy do zgęstnienia. Zostawiamy do ostudzenia i polewamy dobrze zastygnięty sernik. Polewę można równie dobrze zrobić z samej gęstej przetartej konfitury lub z galaretki. 

4 komentarze:

  1. Witam,
    Gratuluję przepisu i PIęKNEGO zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  2. no moja droga, ten sernik to już jest gruba przesada:)jakim cudem coś może być aż tak pyszne?:)

    OdpowiedzUsuń
  3. I really enjoy your blog, your recipe and your picture.I will be coming back often.I have a blog of my own but it is in french.
    I am of Polish descent and I speak polish but do not wrtite it quite well.

    Pa!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hi, thx for dropping in. It´s always nice to get such a pleasing comment.

    If you have any problems with polish cooking terms, I would be happy to help.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.