sobota, listopada 11, 2006

Listopadowe apple pie



To jest stara historia - moje pierwsze prawdziwe "pie" jadłam w Stanach. Tak jak należy - w przydrożnej restauracji ze skajowymi kanapami, jak w pociągu, gdzieś w malej mieścince na pustynnym pustkowiu przy kultowej Route 66.

Zaczyna się jak "film drogi", prawda? I tak jak w filmie bywa - potem była "love at first sight", a raczej "at first bite".
Pamiętacie film "Michael" z Travolta, w roli anioła (o wiele bardziej bym wolała takiego anioła stróża, niż wymoczkowatego Nicholasa Cage'a z "City of Angels"). Może to niezbyt znany film, ale ja go bardzo lubię - jest w nim domowe ciepło amerykańskiej prowincji, była tez w nim kultowa droga i mnóstwo jeszcze ciepłych owocowych "pies". Co tak uzależnia w tych amerykańskich kuzynkach tarty? Moim zdaniem idealna proporcja kruchego ciasta do nadzienia. Tego ostatniego jest cala fura - fura cienkich plasterków kwaskowatych jabłek ze smugami cynamonu i wiórkami skorki cytrynowej, fura wydrylowanych rubinowo błyszczących wiśni, fura pachnących leśnym runem jagód. I te pyszne owoce zanurzone są w gęstym soku, który wypływa z nich podczas pieczenia. Jeszcze do tego dla kontrastu gałka kremowych lodów waniliowych lub chmurka bitej śmietany (a najlepiej jedno i drugie) - i już mamy kulinarny "happy end".
W powstaniu mojej pierwszej domowej tarty pomogła bardzo wydatnie Bajaderka. Ona to podała mi niezawodny i absolutnie bezkonkurencyjny przepis na spod do "pie". Co może dziwić, w przepisie konieczny jest dodatek margaryny, aby uzyskać ta prawie ze listkującą kruchość ciasta. Moje pierwsze pie było jabłkowe. Najlepiej moim zdaniem sprawdzają się w nim szare renety.



Apple pie

Okrągła forma do "pie" o ok. 25cm średnicy

Ciasto na pie w/g Bajaderki:
2 1/2 szklanki maki  
170g zimnego masła, pokrojonego w kostkę  
2 łyżki cukru
szczypta soli
55g zimnej margaryny do pieczenia pokrojonej na kawałki
1 jajko
lodowato zimna woda około 3 łyżki

Nadzienie:
2 łyżki maki ziemniaczanej
1/3 szklanki białego cukru
1/3 szklanki cukru brązowego ciemnego
skórka otarta z 1/2 cytryny
po 1/4 łyżeczki zmielonego cynamonu, gałki muszkatołowej i goździków
1,5 kg jabłek obranych i pokrojonych w dość cienkie plasterki
sok z 1/2 cytryny

Ciasto: Pierwsze 4 składniki posiekać razem w malakserze, dodać shortening i posiekać aż otworzą się grube grudki. Jajko rozbełtac z 2 łyżkami wody, dodać do ciasta - bzyknąć aż ciasto utworzy duże wilgotne kawałki, jeżeli potrzeba (ciasto jest za suche) dodać trochę pozostałej wody. Powstałą kulę podzielić na 2 części, rozpłaszczyć, zawinąć i schłodzić przynajmniej godzinę.

Nadzienie: Mieszamy z dużej misce 4 pierwsze składniki i przyprawy. Jabłka skrapiamy sokiem z cytryny i mieszamy z sypkimi składnikami w misce. Wylepiamy formę do pie 1/2 rozwałkowanego ciasta. Nakładamy na nie wymieszane składniki nadzienia i przykrywamy "siatka" z reszty ciasta. Dokładnie zlepiamy brzegi. Pieczemy 50min do 1 godz w 190 stopniach. Możemy również przykryć pie pełnym płatem kruchego ciasta. Po zlepieniu brzegów trzeba w kilku miejscach naciąć wierzch, żeby para miała którędy uciec w czasie pieczenia.

9 komentarzy:

  1. Ciepła 'apple pie' i gałka lodów waniliowych to również moje ulubione domowe jedzonko:)Bardzo ciesze się, że umieściłaś tu ten przepis obala on wszelkie (niezrozumiałe dla mnie)negatywne opinie na temat kuchni amerykańskiej. Ci którzy wygłaszają takowe opinie, albo są totalnymi ignorantami, albo nigdy nie byli w USA, albo nigdy nie jedli Twojej 'apple pie':)

    Coś pysznego i piękne zdjęcie jak zwykle:) przepis idealny na cieplutkie domowe wieczory (najlepiej z dobra herbatką i przy kominku)

    OdpowiedzUsuń
  2. Agnieszko, Twoje zdjęcie jest jak wszystkie piękne. Mam tutaj techniczne pytanie, Ja zwykle robię "siatkę" z kawałeczków, które nakładam wzdłuż, a potem w poprzek ciasta. Twoja siatka to inaczej, misternie zrobiona prawdziwa siateczka. Czy możesz zdradzić mi wzór, jak ją zrobiłaś? Bardzo dziękuję, jutro (sobota) piekę właśnie takie apple pie dla gości. Zaczyna być lekko chłodnawo, pogoda w sam raz na Apple Pie na deser.

    Pozdrowienia i podziękowania.
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  3. Doroto, ja mam takiego specjalnego "przydasia" do tego - to jest jakby plastikowy walek z wypustkami, ktory robi naciecia w płacie rozwałkowanego ciasta. Potem sie to rozciaga i wychodzi taka siateczka. Nie mam pojęcia jak to się może technicznie nazywać. Ja to kupiłam w takim sklepie z asortymentem dla gastronomii i cukierników. Myślę że gdyby naciąć zwyczajnie nożem ciasto takimi małymi poziomymi cięciami (wyobraź sobie, że każde nacięcie to oczko siatki) to pewnie wyszłoby to samo. Nie wiem czy da się zrozumieć te moje tłumaczenia... trochę namotałam mam wrażenie. Spróbuję znaleźć w necie jakieś zdjęcie tego wałeczka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Doroto, to wygląda mniej więcej tak:
    http://www.amazon.co.uk/Faringdon-Plastic-Lattice-Pastry-Cutter/dp/B0000BVF1O/ref=sr_1_29?ie=UTF8&s=kitchen&qid=1255192467&sr=1-29

    OdpowiedzUsuń
  5. Agnieszko, jesteś kochana i bardzo dziękuję Ci. Mam blisko do sklepu specjalizującego się w różnych cukierniczych cudeńkach: i produktach i sprzęcie. Zaraz tam śmignę i może uda mi się zrobić taką siatkę na dzisiejsze ciasto. Wpatrywałam się w Twoje zdjęcie i wydawało mi się. że rozumiem ogólną zasadę, ale nie miałam pojęcia, jak osiągnać te oka siatki. A wygląda to prześlicznie!
    Pozdrawiam Cię serdecznie i jak uda mi się dokonać zakupu i wyworzyć siatkę, to zrobię zdjęcie i Ci wyślę.
    Pozdrowienia i powtórne podziękowania.
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  6. Agnieszko, mam pytanie, o to urządzonko do robienia kratki. Czy ono często się przydaje? Rozumiem, że tylko ciasto kruche da się tak ponacinać? Mam okazję je kupić, ale nie wiem czy często będzie okazja go używać,a kuchnia ma swoje gabaryty.. i już.Pozdrawiam Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam uczciwie, że zbyt często z niego nie korzystam. Można nim też nacinać ciasto francuskie. Ale w sumie najładniejsza jest gruba własnoręcznie wycięta rustykalna kratka. Taka jak np. tutaj http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2011/11/zurawinowy-paj-z-owocami-jesieni.html

      Usuń
  7. Czy do ciasta muszę koniecznie użyć margaryny? nie może być masło?. Pozdrawiam Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisalam w tekscie posta, aby uzyskac listkujace ciasto jak w amerykanskich pies dodatek margaryny jest wskazany, a nawet powiedzialabym ze niezbedny. Mozna oczywiscie uzyc samego masla, ale wtedy otrzymamy zwykle kruche ciasto.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.