niedziela, listopada 12, 2006

Festiwal zup - czesc 3: Czosnkowa zupa z ciecierzyca i szpinakiem



Bardzo lubię zupy. I te klasyczne i te trochę oryginalnie udziwnione. A im bardziej jesiennie, tym większa mam na nie ochotę. To takie mile danie - bezgrzeszne, bo nie za wiele w nim kalorii, za to niezła dawka warzyw, z ich wszystkimi dobroczynnymi składnikami. W dodatku rozgrzewające i robi się je migiem. Prawdziwe "comfort food".
Oczywiście zupy muszą mieć mile towarzystwo. Jakie? Oczywiście świeże, chrupiące, najlepiej wyjęte prosto z pieca pieczywo. I tu tez można puścić wodze fantazji. Inaczej niz do kanapek (tam wole w miarę neutralne smaki) do zup lobię pieczywo z rożnymi smakowymi dodatkami - ziołami, serami, orzechami... Mozna komponować do woli.

Dzisiejsza zupa miała nieco orientalny charakter, wiec wspaniale smakowała zagryzana świeżutkim naan ( Chlebki naan z czosnkiem, kolendra i czarnuszka ).
Bardzo lubię w tej zupie kompozycje szpinaku, ciecierzycy i ziemniaków, z nutka czosnku, wschodnich przypraw i jeszcze na zakończenie chmurka pieprzu cayenne. To już nasza domowa klasyka. Wszyscy jedzą, aż im się uszy trzęsą i zawsze są prośby o dokładki.




Czosnkowa zupa z ciecierzyca i szpinakiem

2 łyżki oliwy
5 ząbków czosnku drobno posiekanych
1 duża cebula pokrojona w kostkę
2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego (inaczej zwanego kuminem)
2 łyżeczki mielonej kolendry
1 szkl bulionu warzywnego lub drobiowego
4 szkl. wody
0,5 kg ziemniaków
1 puszka ciecierzycy (ok.450g)
1 łyżka mąki kukurydzianej lub pszennej
150ml śmietany lub gęstego jogurtu naturalnego
2 łyżki pasty sezamowej tahini
200-300g świeżego szpinaku
pieprz cayenne
sól i czarny pieprz do smaku

Na oliwie zeszklić cebulę. Dodać kmin i kolendrę. Smażyć jeszcze 1min. Wlać gorącą wodę i bulion. Dodać ziemniaki pokrojone w kostkę. Gotować 10 min. Dodać odsączoną ciecierzycę gotowac jeszcze ok. 5min, az ziemniaki beda miekkie. Dodac grubo posiekany szpinak i czosnek, roztarty z solą. Zagęścić mąką, wymieszaną ze śmietaną i pastą tahini. Doprawić solą i pieprzem. Podawać zupę posypana szczyptą pieprzu cayenne.

16 komentarzy:

  1. Piękny opis, smakowity.....ale gdzie jest zdjęcie ? Proszę o zdjęcie.

    OdpowiedzUsuń
  2. No i jest piekne zdjecie ! Dzieki, sama zrobie te zupke w niedziele.
    Dzieki agusiu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Agusiu,
    bardzo się cieszę, że założyłaś bloga :)
    Zawsze bardzo lubiłam Twoje przepisy i zdjęcia. Fajnie, że teraz wszystko jest w jednym miejscu.
    Serdeczne pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lisko, bardzo mi milo, ze tu zawitalas. Mam nadzieje, ze bedziesz od czasu do czasu zagladac :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Agusiu, piękne zdjęcia (a to ważne przy przepisach), no a pyszności, które proponujesz są najzwyczajniej w świecie przepyszne, same smakowitości:)Będę tu częstym gościem:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm, zupa w sam raz dla mnie. Czosnek, szpinak, ciecierzyca to wprawdzie nowość, ale kiedyś trzeba spróbować, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten anonim to byłam ja.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Kawo, zrob te zupe koniecznie. Nie bedziesz zalowac. No byla, ze szpinak jest twoim wrogiem nr 1. To sie czasem zdarza.... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szpinak kocham miłością wielką i szczerą, więc tym bardziej zrobię. Ale to już po świętach, bo teraz nie ma czasu na bieganie w poszukiwaniu ciecierzycy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zrobilam niedawno te zupe na kolacje, maz zjadl ze smakiem, ale dzieciom zdecydowanie nie smakowala, chociaz lubia ciecierzyce - moze sprobuje zrobic bez szpinaku.

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj Agnieszko :) Zrobilam zupe i ja, choc przyznaje, ze najpierw trafilam na nia na blogu Tatter ;)
    Zupa jest przepyszna, swietny przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Beo, cieszy mnie to bardzo, że zupa Ci smakuje. Ja ją darzę jakimś szczególnym sentymentem i należy do moich najulubieńszych. Boże chyba powinnam powymieniac te stare zdjęcia. Jeden wielki koszmar. Zaraz zajrzę do Tatter, nie wiedziałam, że ona też ma ją w archiwach. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nieee Agnieszko, nie 'wymieniaj'! To wlasnie fajnie moc zobaczyc ewolucje bloga :) Ja przynajmniej bardzo to lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Agnieszko, calkiem niedawno trafilam na Twojego blogga, spodobala mi sie zupa, no oczywiscie nie tylko zupa, ale pierwsze pytanie w sprawie zupy.
    Czy piszac o kminku, rzeczywiscie chodzi Ci o kminek, czy u kumin.
    Towarzystwo ciecierzycy pchnelo mnie w takie podejrzenia, byc moze na wyrost.
    Mam jeszcze lektur i inspiracji na wszystkie dlugie jesienne wieczory.
    Pozdrawiam iga

    OdpowiedzUsuń
  15. Igo, biję się w piersi i dziękuję za czujność.:) Oczywiście, że miał to być kumin lub inaczej kmin rzymski. Juz edytuję. Bardzo dziękuję za miłe słowa o blogu i życzę owocnej lektury. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zupa rewelacja! Domownikom również bardzo smakowała!

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wizytę na blogu i komentarze.